Rafał Pacuszka

Pan Rafała to samotny, lekko upośledzony umysłowo ojciec 3 dzieci. Mama, która sama także posiada dysfunkcje umysłowe, nie interesuje się dziećmi. Ciężar opieki, wychowania oraz zapewnienia podstawowego wyżywienia spadł na pana Rafała. Wraz nim mieszka dwójka maluchów, natomiast trzecie – chore na celiakię – przebywa obecnie w rodzinie zastępczej.

Dzieci, które mieszkają z tatą, mają słabą komunikację z otoczeniem, brak znajomości podstawowych definicji przedmiotów czy zachowań, nie sygnalizowanie potrzeb fizjologicznych. W związku z tym stale potrzebują rehabilitacji, zajęć z psychologiem,  pedagogiem i logopedą. Wiele z tych aktywności a także wyżywienie, zapewnia im uczestnictwo w zajęciach w przedszkolu w Łbiskach. Niestety pana Rafała nie stać na dowożenie dzieci do placówki. Koszt paliwa to miesięcznie około 400 zł, a przecież trzeba jeszcze znaleźć kogoś   z samochodem. Sytuacja mieszkaniowa tej rodziny jest więcej niż trudna. Dwupokojowe mieszkanie zajmują dwie rodziny: pokój – 18 metrowy zajmuje pan Rafał z dziećmi, jego matka oraz upośledzony umysłowo brat. To 5 osób. Nie sposób w tych warunkach prowadzić jakichkolwiek działań socjalizacyjnych czy terapeutycznych. Dochody pan Rafała to wyłącznie zasiłki otrzymywane na dzieci. Niestety nie jest to wysoka kwota, stąd wszystkie problemy rozpoczynają się i kończą na braku pieniędzy.

W związku z tymi faktami rodzina Pacuszków potrzebuje dosłownie każdej formy pomocy. Począwszy od wsparcia ojca w trakcie kontaktów z administracją państwową, w której obowiązują ustalone procedury, trudne do zrozumienia przez zagubionego człowieka. Poprzez dowożenie dzieci do przedszkola w Łbiskach, gdzie mogą liczyć na rehabilitację i ciepły posiłek oraz finansowe wsparcie na intensyfikacje zajęć rehabilitacyjnych dla dzieci. Bardzo ważna jest też pomoc dla tej rodziny w pozyskaniu lokalu  socjalnego, który pozwoliłby uzyskać minimum przestrzeni dla rozwoju dzieci. Panu Rafałowi brakuje pieniędzy także na podstawowe rzeczy jak jedzenie czy ubranie, nie mówiąc już o podstawowych sprzętach jak np. pralka.

Apelujemy do Państwa, o każdą pomoc dla tej rodziny, która nie ma gdzie mieszkać, za co żyć, ani leczyć się. A przecież to małe dzieci cierpią najbardziej. To ich dramatyczna sytuacja  sprawia, że w chwili obecnej nie mają szans na lepsze jutro. Prosimy, abyście Państwo otworzyli serca na ich ciężki los.  Może ktoś z państwa mógłby dowozić dzieci do szkoły lub je stamtąd odbierać, może posiadacie ubrania, których Wasze dzieci już nie noszą, lub sprzęty, z jakiegoś powodu nieużywane. Szukamy także kogoś, kto w gąszczu przepisów pomógłby panu Rafałowi walczyć o więcej dla swoich dzieci. Prosimy także o pieniądze, które mogą zagwarantować stałe leczenie i rozwój maluchów. Błagamy, wejrzyjcie w swoje serca i rozejrzyjcie się wokół siebie. Na pewno jest coś, czym mogliby Państwo się podzielić z naszymi podopiecznymi, którzy nie maja dosłownie nic. Każdy gest będzie na wagę dziecięcej wdzięczności.

 ZREALIZOWANE POTRZEBY